<< powrót do tematu

Jedzenie poza domem


W obecnych czasach coraz częściej kobiety ciężarne pracują aż do dnia porodu. Podróżują po kraju, świecie, służbowo lub dla własnej przyjemności. Z tego powodu rzadziej się je widuje we własnych kuchniach, a częściej odwiedzają restauracje, kawiarnie czy bary szybkiej obsługi. I tu rodzi się pytanie, czy kobieta oczekująca dziecka może jeść poza domem nie zaniedbując przy tym potrzeb swojego organizmu i rozwijającego się w nim dziecka? Oczywiście tak, powinna tylko pamiętać o kilku zasadach.

RESTAURACJE

Samodzielnie przygotowując posiłek wiemy, co zjadamy. Udając się do restauracji, gdy ktoś gotuje za nas, tracimy tę pewność. Zastanawiamy się często czy marchew została ugotowana w wodzie czy na parze? Ile masła dodano do ziemniaczanego puree? Czy krem z brokułów jest zabielony śmietaną czy bogatym w wapń mlekiem? Czy w surówce jest majonez czy jogurt? Na szczęście współczesne restauracje przyzwyczajają się do coraz częściej pojawiających się pytań o sposób przygotowywania potraw. Zadają je nie tylko kobiety w ciąży, ale również osoby dbające o zdrowie, szczupłą sylwetkę czy diabetycy. Restauratorzy coraz częściej wychodzą im naprzeciw. Rozluźnienie zasad kulinarnych znacznie ułatwia mamie spodziewającej się dziecka jedzenie poza domem. W zależności od restauracji, z usług której korzysta, może wybierać odpowiednie potrawy, np. zamiast warzyw smażonych w głębokim tłuszczu te, które są gotowane na parze. Można również poprosić o podanie sosów osobno (by móc kontrolować ilość i jakość jedzenia), zamówić rybę i drób pieczone, zamiast smażonych i panierowanych, frytki zastąpić brokułami lub ryżem.

1. Pamiętajmy, aby wybierać taką restaurację, w której istnieje możliwość zamówienia posiłku odpowiedniego dla zaspokojenia potrzeb żywieniowych rozwijającego się dziecka.

2. Nie odmawiajmy napojów. Gdy kelner proponuje coś do picia, skorzystajmy z szansy zaspokojenia dziennego zapotrzebowania na płyny. Wybierzmy niegazowaną, bezsmakową wodę źródlaną, sok pomidorowy lub z innych warzyw albo owoców. Jeśli nie ma możliwości zamówienia mleka, aby dostarczyć organizmowi wapnia, wybierzmy inne potrawy zawierające ten minerał, np. deser z owoców i sera.

3. Oceńmy koszyk z pieczywem, zanim sięgniemy po białą, ciepłą bułeczkę. Jeśli nie ma w nim niczego wartościowego, zapytajmy kelnera o pełnoziarniste pieczywo. Pamiętajmy, że nie każdy ciemny chleb jest razowy. Niektóre zawdzięczają swoją barwę karmelowi i kakao, nie mając pełnych ziaren. Podobnie jak pieczywo żytnie czy kukurydziane oraz większość bułek. są zazwyczaj wypiekane z mąki oczyszczonej, a dodatkowo zawierają cukier i mają taką samą wartość odżywczą, jak białe pieczywo. Jeśli nie będzie możliwości zjedzenia pełnoziarnistego pieczywa, zaplanujmy produkt z tej grupy w innym posiłku. Nie zawsze jednak musimy trzymać się zasady "lepiej żaden niż biały". Jeśli dokucza nam głód, a nie ma pod ręką wartościowego pieczywa, postarajmy się wybrać najlepszą spośród złych możliwości - np. bułkę z ziarnami sezamu. Koszyk pełen pełnoziarnistego pieczywa nie jest zaproszeniem do objadania się. Jeśli zamówiłyśmy kanapkę, możemy w ogóle zrezygnować z koszyka. Pamiętajmy, że liczy się również to, czym smarujemy pieczywo. Oszczędnie używajmy masła lub margaryny.

4. Zamówmy coś od razu. Jeśli jesteśmy głodne, nie czekajmy aż reszta towarzystwa skończy pić drinki i przestudiuje menu. Być może nie jest to zgodne z zasadami dobrego wychowania, ale w tym przypadku powinnyśmy się kierować zdrowym rozsądkiem i od razu zamówić pierwsze danie. Jest to szczególnie ważne, jeśli w koszyku z pieczywem nie znajdziemy niczego wartościowego. Sałatka lub warzywa w sosie winegret świetnie zaspokoją pierwszy głód, a jednocześnie dostarczą witamin i minerałów. Mozarella z pomidorami jest źródłem cennego wapnia. Ryba gotowana na parze (nie surowa, ani w cieście czy smażona w panierce) dostarczy białka i może okazać się świetną przystawką. Pamiętajmy, aby nie jeść zbyt dużych ilości sosów, które bardzo często zawierają cukier, masło czy majonez. Z ich pomocą bardzo szybko przekroczymy granice dziennego zapotrzebowania na tłuszcz.

5. Ostrożnie wybierajmy zupy. Mlecznobiałe wydają się być "skarbnicą" wapnia, a w rzeczywistości są "kopalnią" kalorii, ponieważ do ich przygotowania użyto zapewne śmietany. Bezpiecznym wyborem są zazwyczaj rosoły, zupy warzywne, gazpacho czy chłodnik na bazie jogurtu lub maślanki czy kefiru.

6. Odpowiednie danie główne to ryba bądź mięso opiekane, z grilla lub gotowane. Poprośmy o podanie sosów osobno. Aby uniknąć zakażenia toksoplazmozą lub innymi chorobami pasożytniczymi nie zamawiajmy surowego mięsa ani ryby. Odpadają więc tatar i sushi. Zrezygnujmy również z potraw z nadzieniem, chyba, że zdołamy ustalić ich skład i uznamy je za pożywne (np. szpinak czy dziki ryż). Składając zamówienie wyjaśnijmy, że mięso "gotowane" nie znaczy "bez smaku" i chcielibyśmy, żeby potrawę dobrze przyprawiono.

7. Do mięsa najlepiej zamówić warzywa gotowane na parze. Doskonałe są również pieczone, gotowane w wodzie lub na parze ziemniaki "w mundurkach" (ale bez "pierzynki", którą najczęściej jest gęsta śmietana), brązowy lub dziki ryż, kasza albo makaron ugotowany al dente (na pół twardo). Jeśli wszystko można zamówić tylko w wersji smażonej, zrezygnujmy i zamówmy sałatkę.

8. Z deseru najlepiej zrezygnować. Ciasta, ciasteczka, zawierają cukier lub miód. Zapytajmy o świeże, niesłodzone owoce. Choć przeważnie nie ma ich w karcie dań, to często dostępne cząstki melona, połówki grejpfruta i inne używane do słodkich deserów z powodzeniem zastąpią "coś słodkiego" na koniec. Gdy nie ma do wyboru niczego wartościowego, oczyścimy podniebienie szklanką wody źródlanej z plasterkiem cytryny.

W PRACY

Praca od 9.00 do 17.00 może się niekorzystnie odbić na diecie przyszłej mamy, szczególnie wtedy, gdy te osiem godzin trwa w rzeczywistości dłużej. W chaosie dnia powszedniego łatwo zapomnieć o właściwej diecie. Zdarza nam się zapominać o posiłkach, jeść to, co uda nam się gdzieś kupić, zamiast tego, co powinnyśmy, albo ulec pokusie na słodkie ciastka. Oczywiście nie możemy całego swojego czasu poświęcić na planowanie kolejnego posiłku czy przekąski. Wystarczy zaledwie postarać się o lepszą organizację.

1. Zróbmy zapasy. Mama oczekująca dziecka powinna mieć pod ręką pożywne przekąski i wartościowe napoje, aby skutecznie "bronić" się przed głodem dopadającym ją między posiłkami oraz chęcią sięgnięcia po słodycze. Jeśli mamy w biurze lodówkę, zaopatrzmy ją odpowiednio w mleko, niegazowaną, bezsmakową wodę źródlaną, owoce, kiełki, które można dodawać do jogurtów naturalnych, serka wiejskiego. W szufladzie biurka trzymajmy nie psujące się produkty: pełnoziarniste ciastka, macę, płatki zbożowe czy musli, suszone owoce, ewentualnie kawę bezkofeinową, odtłuszczone mleko w proszku, które można dodać do kawy lub wzbogacić nim płatki. Aby ułatwić sobie jedzenie postarajmy się o zapas plastikowych sztućców, papierowych serwetek, talerzyków i kubków.

2. Zabierajmy ze sobą do pracy to, co jest nam najpotrzebniejsze. Wiadomym jest, że nie możemy codziennie dźwigać ze sobą całej kuchni, ale wystarczy jeśli w pudełko spakujemy dość jedzenia, by wystarczyło na śniadanie, lunch i przekąski w godzinach pracy. Jeśli nie mamy czasu na zjedzenia śniadania w domu lub kawiarni, a nie chcemy niczego zamawiać, skomponujmy pierwszy posiłek z przyniesionych ze sobą produktów. Może to być: jogurt i/lub twarożek, jajko ugotowane na twardo, mieszankę świeżych sezonowych owoców, rodzynki czy orzechy, kawałki różnych surowych warzyw, takich jak pomidory, rzodkiewki, ogórki. Jako śniadanie świetnie sprawdzają się błyskawiczne płatki owsiane lub inne płatki zbożowe zmieszane z mlekiem w proszku, które wystarczy jedynie zalać wrzątkiem i wzbogacić w ulubione suszone owoce.

W porze lunchu świetnie sprawdzają się kanapki z pełnoziarnistego pieczywa z dodatkiem tuńczyka, łososia, kurczaka, indyka lub jajka na twardo. Ich smak można wzmocnić musztardą, sosem jogurtowym, pokrojonym pomidorem, ogórkiem, sałatą lub kiełkami. Do pojemnika mogą trafić także resztki obiadu z poprzedniego dnia, zawsze też można pomyśleć o przygotowaniu go w większej ilości. Na zimno doskonale smakuje makaron, do którego można dodać tuńczyka czy gotowaną pierś z kurczaka i polać jogurtem (maślanką, kefirem) zmieszanym z koperkiem czy innymi przyprawami. Na ten posiłek nadają się również produkty śniadaniowe, np. jogurt połączony z twarogiem, do tego kawałki surowych warzyw, świeże owoce, termos gorącego napoju - równie dobrze może być to zupa.

3. Jeśli wolimy zjeść śniadanie w domu, a lunch zamawiać w miejscowym barze z kanapkami na wynos, to i tak warto mieć ze sobą torbę/pudełka z przekąskami, którymi wzmocnimy się między głównymi posiłkami.

4. Rozejrzyjmy się, może w restauracji/barze niedaleko miejsca pracy dostaniemy coś wartościowego. Dowiedzmy się czy bar kanapkowy przygotowuje również kanapki z ciemnego pieczywa. A może w warzywniaku po drodze do pracy dostaniemy sałatki bez konserwantów?

Czas oczekiwania na dziecko jest szczególnym okresem, dlatego powinnyśmy się zorientować w tym, co mają do zaoferowania restauracje czy bary w pobliżu miejsca naszej pracy. Zebranie takich informacji może wymagać kilku spacerów czy wykonania paru telefonów, ale znacznie ułatwi nam prawidłowe odżywianie siebie i rozwijającego się malucha.

Pamiętajmy, że głód dopada kobiety ciężarne nie tylko w domu, w kuchni czy przy biurku w pracy. Przyszła mama może zgłodnieć w metrze, tramwaju, na spacerze, w miejscach, gdzie nie da się kupić nic do jedzenia. Dlatego pojemna, dobrze zaopatrzona torba jest jednym z najważniejszych akcesoriów przyszłej mamy.