<< powrót do tematu

Zachcianki i niechęć do jedzenia w czasie ciąży


Kiedyś naszym ulubionym daniem był kurczak po chińsku, a teraz nie możemy na niego patrzeć. W takim momencie warto zastanowić się czy przypadkiem organizm nie chce nam czegoś zasygnalizować. Czy zachcianki i niechęć do jedzenia mogą być wiarygodną miarą naszych potrzeb? Czasami tak.

 

Wiele kobiet, szczególnie podczas pierwszej ciąży i w pierwszym jej trymestrze czuje awersję do produktów, które nie są dla nich wskazane. Najczęściej są to: kawa, alkohol, dym papierosowy. Mają natomiast ochotę na to, czego ich organizm najbardziej potrzebuje, tak jak: mleko, ser, produkty pełnoziarniste czy owoce.

 

Zachcianki są coraz powszechniejsze, czasem nawet nietypowe. Niektóre kobiety mają ochotę na jedzenie mydła, pasty do zębów, zapałek, kostek lodu czy kredy. Ale najpopularniejsze są: czekolada, lody i cukierki, ostre przyprawy i dania z curry, pikle, egzotyczne owoce, pączki, ziemniaki i orzeszki ziemne. Powszechne są również nietypowe kombinacje, np.: tuńczyk banan, mleko i ogórki kwaszone, śledzie i mleko.

 

Najczęściej zachcianki występują po południu i wieczorem, a jedynie niewielki odsetek kobiet odczuwa chęć zjedzenia czegoś nietypowego w nocy.

Czasem są wiarygodną miarą potrzeb organizmu, częściej jednak bywają niewłaściwie interpretowane. Nie warto się nimi przejmować wówczas, gdy ciągnie nas do zjedzenia chipsów, a odpycha od tego, co jest powszechnie uznane za zdrowe.

 

Nie możemy zupełnie ignorować naszych zachcianek i niechęci do jedzenia, ale nie dopuśćmy jednak do tego by stać się ich niewolnicami. Jeśli chcemy mieć pewność, że nie zniweczą one wysiłków, jakie włożyłyśmy w przestrzeganie właściwej diety powinnyśmy wiedzieć kiedy im ulegać, a kiedy stanowczo z nich zrezygnować.

JAK SOBIE RADZIĆ Z ZACHCIANKAMI I NIECHĘCIĄ DO JEDZENIA?

  • Kiedy czujemy wstręt do czegoś co mogłoby nam zaszkodzić uznajmy się za szczęściary. Rezygnacja z kawy, alkoholu nigdy nie przychodzi łatwiej niż wtedy, kiedy nam one nie smakują.
  • Nawet, jeżeli na widok ryby czy kurczaka nasz organizm krzyczy "nie", nie musimy rezygnować z białka w diecie. Często też niechęć do mięsa jest mniejsza, gdy winowajcy nie da się rozpoznać na talerzu. Drobno posiekany kurczak w zapiekance z warzywami może wydać się mniej zniechęcający.
  • Jeśli nie mamy ochoty na zielone warzywa, jedzmy żółte lub pijmy soki warzywne.
  • Ulegajmy zdrowym zachciankom.
  • Nie starajmy się bezwzględnie stłumić w sobie ochoty na niektóre pokarmy. Postarajmy się zamienić je na te bardziej odżywcze. Jeśli mamy ochotę na produkty węglowodanowe, jedzmy pieczywo razowe, pieczone ziemniaki, pełnoziarnisty ryż i makaron, groch czy fasolę.
  • Zastąpmy lub ograniczajmy niezdrowe przekąski. Jeśli mamy nieodpartą pokusę na czekoladę, przyrządźmy budyń czekoladowy, upieczmy ciasto z czekoladą. Gdy nie możemy przestać myśleć o chipsach ziemniaczanych, upieczmy na złoty kolor plastry ziemniaków z parmezanem. Jeśli mamy ochotę na słodki batonik zastąpmy go takim, który jest słodzony miodem i zawiera musli oraz orzechy.
  • Jeśli żadne zastępstwa nie wchodzą w grę spróbujmy zająć się sprzątaniem, tańcem, robieniem na drutach, wyjdźmy na spacer.

 

Pamiętajmy, że czasem ulegając pragnieniu jedynie podsycamy je. Nie mylmy również jedzeniowych zachcianek z potrzebami naszego umysłu: miłości, ciepła, przytulania, docenienia.

 

 

Autor: dr n. med. Aneta Czerwonogrodzka, dietetyk, Zakład Żywienia Człowieka, Warszawski Uniwersytet Medyczny