Podobno przez 6
miesięcy od porodu nie powinno się wykonywać żadnych ćwiczeń na mięśnie brzucha. Trzeba najpierw skontrolować bliznę i jeśli wszystko będzie w porządku można zacząć ćwiczyć. Wcześnie - chód, pływanie we wszelkich formach. Wszystko zależy od kondycji po porodzie:) Powodzenia!
Bunt dwulatka należy rozpatrywać w kategoriach "rozwoju osobowości" dziecka:) To wyraz jego indywidualności:) Należy mu na to pozwolić oczywiście w rozsądnych granicach.
Po pierwsze nauczyć, że krzykiem nic nie osiągnie - ignorować krzyk. Po drugie pokazać, że obrażanie się i nie odzywanie także do niczego nie doprowadzą - nie działają na rodziców i jeśli dziecko chce się obrażać to proszę bardzo. Spokojnie może mówić, żeby się uspokoiło i dopiero wtedy rozmawiać. Co jakiś czas zapytać czy chce, żeby go przytulić, dzieci czasem potrzebują tego bardzo a nie potrafią jeszcze ujawnić swojej potrzeby. Genaralnie pokazywać, że płaczem, krzykiem dziecko nic nie wskóra - dopiero grzeczne zachowanie z jego strony przynosi pozytywne efekty. Powodzenia!
Zdecydowanie łatwiej oduczyć od smoczka niż od kciuka, smoczek po prostu "ginie", "psuje się" lub "ktoś go zabiera". Kciuk zawsze jest przy dziecku... Próbujcie na razie konsekwentnie przestawić na smoczek, ale pamiętajcie, że ssanie kciuka nie jest najgorszą rzeczą na świecie tym bardziej, że Wasz synek stosunkowo rzadko to robi. Mojej córce ( 5 lat) nadal zdarza się ssać kciuka przed snem. Dobrze mówi, ma proste zęby.... Ważne jednak, żeby nie podtrzymywać tego nawyku u Waszego synka.
Można kupić stolik edukacyjny, na blacie którego umieszczone są różne atrakcje dla dziecka. Pianinko, układanki, elementy wydające różne dźwięki...stolik oczywiście rozmiarów dopasowanych do wieku dziecka:)
Będzie służył na lata....
Zgadzam się z dodanymi już odpowiedziami. Po pierwsze trzeba dziecku wytłumaczyć dlaczego musi skończyć zabawę i iść. Jeśli mu powiemy "idziemy i koniec" to wiadomo, że nie zrozumie, a jak nie zrozumie to będzie się buntowało:) Po drugie właśnie nazwać jego emocje i wykazać zrozumienie - że doskonale się rozumie, że jest mu smutno, że musi skończyć zabawę. Po trzecie dać alternatywę - że jutro też tu przyjdziemy lub w domu też będzie fajnie bo pobawimy się w ulubioną zabawę. Po czwarte warto już wcześnie porozmawiać np. za dziesięć minut będziemy musieli wyjść z placyku tak, żeby dać dziecku czas na zaakceptowanie, oswojenie się ze zbliżającym nieprzyjemnym wydarzeniem. Możne też nastawić budzik i umówić się, że jak zadzwoni - to jest koniec zabawy.
ja mam avent i też z nim wszystko w porządku
Niestety nie wiem :) A po co się pije taką wodę?
Myślę sobie, że gdyby bolało - córeczka płakałaby z pewnością. Taki sposób raczkowania, jaki opisałaś jest spotykany. Ja widziałam przynajmniej dwójkę dzieciaków, które tak się poruszały. Powodzenia!
Jeśli zamierzasz długo spacerować to chustę - o wiele wygodniej nosić niż w nosidełku. Pamiętaj tylko, żeby ubierać się na cebulkę, tak, żeby można było się rozebrać bez rozwiązywania chusty. Wiązać na pewno nauczysz się szybko. Poza tym jakąś wygodą torbę, do której możesz spakować podręczne rzeczy, kocyk, coś do jedzenia, picia:)
Ja też miałam problem:) Pamiętam, że jak moja mała córka nie zasnęła w wózku to awantura była gwarantowana! Nie wiem z czego to wynikało. Branie na ręce pomagało... ale trudno nieść dziecko na rękach i pchać wózek. Podejrzewam, że kwestia nudzenia się. Może małe, nieumiejące chodzić dziecko nudzi się na spacerze....